Troche psiej historii z procentami w tle.
czwartek, 17 maja 2012

Tak oto pies o którym mówiono, że nigdy nie będzie tropił, że nie ma tego "czegoś" do pracy węchowej, że tropienie z nim to tylko sztuka dla sztuki, kolejny raz na Mistrzostwach Świata zaliczył ślad na 98 punktów. Podsumowując jego pracę na śladach, od kiedy przeszliśmy do trójki, z wyjątkiem Belgii, gdzie śladu nie zaliczyliśmy, wszystkie pozostałe zawody kończył z wynikiem powyżej 90 punktów.Warunki z jednej strony nie były trudne. Włosi dali naprawdę bardzo dobre tereny na ślady i można było poszaleć, zdobyć naprawdę dobre punkty. Z drugiej strony pola były zadeptane. We wtorek, gdy przyjeżdżaliśmy, po łąkach chodziły tłumy ludzi z koszykami piknikowymi (chyba też mieli święto), potem zawodnicy  trenowali (bo organizatorzy pozwolili, ślady miały być 20 km od ośrodka, nawet mapkę dostaliśmy), a potem były w tym samym miejscu zawody. Nie wiem jak pozostałe grupy, ale w sobotę, będąc w przedostatniej grupie miałam ślad w tym samym miejscu co Patrycja, będąca w pierwszej grupie (w czwartek). W międzyczasie parę psów pewnie jeszcze tam potrenowało, łąkę dzieliło od kempingu 10 minut drogi pieszo.

Posłuszeństwo do kitu, nawet nie chce mi się o tym pisać. Muszę znaleźć jakiś sposób, aby w warunkach dużego rozproszenia i braku nagrody skutecznie wprowadzić psa w tryb pracy.

Na obronie Gnojeczek stwierdził, że co się będzie ograniczał do 5 chwytów, skoro może ich zrobić 15. Z wyjątkiem konwoju tylnego, gdzie się totalnie pogubił po zakręcie, cała praca była super, szybkie, ciasne rewiry, dobre szczekanie, pełne chwyty, walczył podczas prowadzenia, super puszczał i perfekcyjnie pilnował. Ale...gdy podchodziłam, to każde moje słowo oznaczało chwyt. Ja: sitz, pies chwyt. Ja fuss, pies chwyt. Komentarz sędziego: "Lets go Ballantines drinked to much!".

Lad'a myślał, myślał i myślał, aż wrócił i wymyślił. Pojechaliśmy do Ostravy. Przed zawodami zrobiłam trening, krótkie chodzenie przy nodze, pokazałam Gnojkowi rewiry. Poszedł jeden pies. Potem my. Odmeldowaliśmy się sędziemu, rewiry super, oszczekanie super, odwołanie dobrze, ale usiadł trochę przede mną. Skorygowałam go i lecimy dalej. Ucieczka, puść, ponowny atak, puść, wszystko pięknie. Pozorancik taki jak Łyskacz lubi, energiczny, dynamiczny, dużo presji psychicznej, pieseczek się wkręca. Pilnowanie ładnie, idę do psa, sitz, chwyt i w tym momencie został zburzony światopogląd Gnojka. "Na zawodach biją!!" Dokończyliśmy cały schemat IPO, Gnojek drugi raz został skorygowany za ugryzienie pozoranta podczas pilnowania oraz za wpychanie się na pozoranta podczas konwoju bocznego. Do auta poszedł chyba z myślą, że więcej na zawody do Czech nie jedzie, bo tam pozoranci nie znają regulaminu i "biją" pieski, gdy te są niegrzeczne, a przecież na zawodach pozorancik nie może nic zrobić pieseczkowi. Kolejny trening w kolejny wtorek.

15:19, sajo_drinkteam , sport
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Tak więc żegnam Państwa, odezwę się jak wrócę :)

09:56, sajo_drinkteam , dzień po dniu
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 kwietnia 2012

Za trzy dni Gandhi kończy 12 tygodni. Chodzę wyspana (noooo może w ostatnich dniach mniej, bo jest ciepło i zajęcia mam z samego rana, albo wieczorami), dom nie jest zdemolowany, nie latam ze szmata ścierając siki lub większe niespodzianki z podłogi. Może mam dziwnego szczeniaka. Może mam już szóstego dziwnego szczeniaka...Moje psy jakoś takie grzeczne zawsze były. Nie mówię, że nie rozrabiają. Każde dziecko, psie, ludzkie czy inne rozrabia, takie prawo dzieciństwa. Ale!! Na stanowcze Feee Gandhi wyłazi ze śmietnika lub wypluwa to co ma w pysku. Sygnalizuje potrzebę wyjścia za potrzebą. W ciszy przesypia całą noc w kennelu, bez względu czy położę się o 21:00 i wstanę o 5:00, czy położę się o 24:00 i wstanę o 8:00 (a i czasami później, ale wtedy oczywiście wyskakujemy na szybkie siku, bo jest za mały, aby dłużej wytrzymać bez załatwiania się). W domu głównie śpi lub memła swoją kosteczkę. Zamknięty w kennelu, czy to w domu czy w aucie spokojnie zasypia, czasami chwilkę popiszczy na początku.

I jest taki, pomimo, że ma temperament jak każdy porządny maliniak oraz niespożyte pokłady energii.

 

PS. Jutro wyjeżdżam do Rzymu, powinnam się pakować, więc musiałam znaleźć jakieś zajęcia zastępcze. Stąd notka.

16:21, sajo_drinkteam , dzień po dniu
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 kwietnia 2012

Takie dni zawsze przychodzą tuż przed ważnymi zawodami. To dzień gdy, gdy nachodzą mnie myśli pod tytułem "o boże!! za chwilę zawody!! muszę koniecznie na ślad, bo jak nie zrobię dziś treningu to Gnojek na pewno nie zaliczy tropienia!!". Więc wbrew wszelkim swoim chęciom, nastrojowi oraz bez jakiejkolwiek motywacji, a tylko z presją "bo trzeba" jadę na ślad i zawsze!! tego dnia COŚ się wydarzy.

Nadeptałam ślad bez jedzenia. Nie, nie, moi Państwo, nie trenuję na śladach bez jedzenia, ale od czasu do czasu, najczęściej przed zawodami, depczę taką ścieżkę, żeby odegnać kolejne złe myśli pod tytułem "o boże, jak Whisky na zawodach nie znajdzie jedzenia po 100 krokach to na pewno nie pójdzie dalej". Tym razem jednak powód był zupełnie inny. Wieczorem miałam trening posłuszeństwa i śladów z dwoma psami, więc sama musiałam potrenować w ciągu dnia, gorąco, więc są mrówki. No i zapowiadają upały w Rzymie, więc trzeba psu podnieść poziom motywacji do pracy w upale. Położyłam 7 przedmiotów, 5 załamań. Ślad nie był jakoś szczególnie trudny (fajne zielone podłoże), ale też nie z typu co to z zamkniętymi oczami, znaczy się nosem można zrobić. Bo upał niesamowity. W nagrodę za przedmioty miałam przygotowane dwa, surowe ośrodki wieprzowe (krtań, tchawica, przełyk i otaczające tkanki z tłuszczykiem włącznie). Jeden pokroiłam na 6 części, drugi zostawiłam jako bonus na koniec.

Tak przygotowani, idziemy! Nie doszliśmy jeszcze na początek, a z naprzeciwka....ciągnik z "przyczepą" do rozrzucania nawozu sztucznego. Żeby tego było mało, przyczepa rozrzucała nawóz. Głos rozsądku "odpuść sobie, bez paniki, pies dobrze pracuje, co zmieni ten jeden ślad". Głos paniki "koniecznie musisz zrobić dziś ślad, inaczej zawalicie Mistrzostwa świata, a nie masz czasu, żeby nadeptać drugi ślad". Traktor przejechał tylko na kraju olbrzymiego pastwiska i pojechał sobie gdzieś tam, gdzie było go słychać, ale nie widać. Głos paniki "a widzisz, przecież sobie pojechał, idź!! nawet jak wróci, zdarzysz przejść". Więc poszłam. Znaczy się chciałam, ale się pogubiłam, nie mogłam znaleźć podstawy i zadeptałam pierwsze 10-20 kroków ścieżki. Głos rozsądku " a nie mówiłem, że nie masz iść", głos paniki " idź!! za kilka dni wyjeżdżacie do Rzymu". Poszłam. Początek Whisky wypracował powoli (bo podeptane było) ale mimo to dokładnie bez większych problemów. Pierwsza długa prosta, dwa przedmioty, załamanie, prosta, załamanie, przedmiot, prosta, przedmiot, traktor. Traktor tylko na kraju, ponownie zwycięża głos paniki, idę dalej. A mogłam przerwać, w końcu przy przedmiocie byłam, ale nie!! prosta, załamanie, prosta, zapach nawozu, pies idzie, już widzę prostą po załamaniu oraz świeżutkie ślady po ciągniku (z przyczepą) dokładnie na naszym załamaniu. Perfekcyjnie!! Jak by ktoś chciał, to by tak nie ucelował. Załamanie było idealnie pomiędzy lewym, a prawym kole. Choćby skały sr... jak to się mówi, "po ipowsku" przejść się tego nie dało. Bols nie miałby z tym problemu, ale Gnojek to nie Bols i Gnojek nigdy nie robił śladu użytkowego. Krążył, krążył, krążył, aż się nakrążył i jakoś dał radę, szczęście ufffff chociaż trochę, zaraz dalej był przedmiot, więc Psisko dostało nagrodę za swój trud no i mogło sobie chwilkę odpocząć. Móóósssg jednak tak mu się zagotował, że dalej już szedł z otwartą kufą, zaczekałam do najbliższego przedmiotu i odpuściłam sobie ostatni odcinek i ostatni przedmiot. Głos rozsądku w końcu wziął górę. Teraz na pewno nie zaliczymy przez to śladu na zawodach...

21:00, sajo_drinkteam , sport
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 kwietnia 2012

Co robi mały maliniak, gdy duży ciągnie oponę?

Poluje na oponę.

A co zrobi mały maliniak gdy podczas zabawy gryzakiem złamie sobie kła?

Nic. Bawi się dalej.

20:52, sajo_drinkteam , dzień po dniu
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 44
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31